Z czasem stajemy się po prostu za starzy na 'Dom dla zmyślonych przyjaciół pani foster',albo na zabawę resorakiem czy mającą kiedyś wagę złota barbie zwłaszcza w lśniących butach,które zapodziane odbierały sens zabawy.
Nadchodzi czas,że płakać się chce,bo wyrasta się z rzeczy,o których kiedyś mówiliśmy,że będą żyć wiecznie razem z nami,a jednak ja już nie bawię się barbie. Bawię się teraz życiem.
Jednak można by powiedzieć że działa to w dwie strony. My bawimy się życiem,ale nic nie pozostaje takie jak dawniej,bo życie bawi się nami. A kiedy wszystko ignorujesz zaczyna się robić miło. Chciałoby się być szczęśliwym,mieć wokół siebie tylko dobrych i ciepłych ludzi,być autorytetem. No cóż,nie powiedziałam,że tak być nie może,ale trzeba sobie ubrudzić ręce,żeby Cię szanowano. Nie liczy się dla mnie tu i teraz,ważne,żeby dać sobie radę kiedyś.
Nie ma prawdziwego życia,bez problemów. Spierdalaj,problemy to tylko nowe możliwości. Może rozwiązanie któregoś z nich otworzy nowe drzwi-lecz co ważne,drzwi nie dla tchórzy,który widzą za nimi tylko niebezpieczną przepaść ku zagładzie-dla intuicji. Kto nie ryzykuje nie zna efektów. Interesuję się przyszłością,bo to tam spędzę resztę swojego życia-Charles Kettering. Zatem nie patrz na wszystko przez różowe okulary,bo od patrzenia nic samo się nie zrobi. Co intrygujące,ciekawie wyglądałby czajnik z nóżkami,rączkami i oczkami idący w stronę samo otwierającej się szafki,z której wyskakuje usamodzielniona pozłacana,mała filiżanka.
Myśli o stabilizacji życiowej przychodzą zawsze wtedy kiedy nie chcę. Co z tego,że wierzę w samodoskonalenie? Ludzie starają się doskonalić samego siebie,a życie odkładają na półkę 'zajmę się tym później'. Akurat tego nie zaliczyłabym do prokrastynacji,istna autodestrukcja psychiki.
Jest tak wiele rzeczy,sytuacji,do których nie chcemy dopuścić,mówimy o nich z dystansem,a potem okazuje się,że nas samych dotyczą. Po czasie dotykają nas. Dziwnie uczucie być kimś,kogo się krytykowało,robić coś, co się odrzucało. To wszystko dziwnie zajmuje moją głowę,w której i tak nie brakuje decyliona innych katujących myśli.
Nieraz mawiam 'przemyślę to'ale kiedy przychodzi co do czego ciężko jest decydować. Ciężko żyć na własny rachunek. Kurwa,robię sobie nieporządek w chaosie.
Jedyną rzeczą,którą jak do tej pory zdołałam posprzątać to mój pokój.
Poniekąd jutro też będzie jutro,przyszłość też będzie przyszłością,wyścig bez końca a życie umyka.
olga



Ale nie można zapominać o tym, że kiedy przyjdzie nam samym dbać o siebie to przekształcimy myśli tak, aby przeżyć a wręcz żyć godnie. Z czasem to wszystko będzie zrozumiałe, także nie ma się co martwić :)
OdpowiedzUsuń