Często prześladuje mnie myśl,a co będzie kiedy przyjdzie taki czas,że będę musiała żyć za siebie,dla siebie i na siebie. Skończę szkołę. No....skończę,a życie nie rozpieszcza.
Zwłaszcza w sprawach zawodowych. Nie ma nic za darmo,a podejmowanie każdy wie jakiego zawodu nie załatwi sprawy,zresztą nie byłabym w stanie tak sobą gardzić.
Zastanawia mnie czy Ci wszyscy tacy feszyn kiedyś tak, po dwudziestce, kiedy nastąpi biedne życie studenta będą dalej tak świecić? No rejczel.
Mnie osobiście się wydaje,że będą musieli się martwić,żeby mieć za co kupić proszek by wyprać swoje galaxy ciuchy,które im już służą i służą i służą,chyba że bogaci pod pokrywką bezinteresowni rodzice zagwarantują im dogodne życie bogatego nieroba.
Dlatego żyjmy chwilą,bo nic co piękne nie trwa wiecznie.
A u mamusi na garnuszku przecież całe życie nie przesiedzę.
Aż żal dupę ściska.
olga


Bo życie jest usłane różami, jednak nie samymi płatkami, kolców jest od zajebania. Aby coś osiągnąć nie można liczyć tylko na innych, trzeba samemu coś robić. Podam nawet taki głupi przykład jak u mnie prawo jazdy. Zamierzam zrobić od razu, ale wiem, że nikt mi tego nie będzie sponsorował. Muszę się postarać o wszystko, zaplanować co i jak. I tak samo jest w życiu...
OdpowiedzUsuń