Komu by się nie udzielało skoro mamy,WRÓĆ! Mieliśmy dwa miesiące dla zagospodarowania wolnego czasu. Osobiście przeraża mnie to słowo 'mieliśmy',bo teraz na siłę będę nadmiernie z tego korzystać w akcie desperacji kończących się wakacji. Czemu wszystko co dobre tak szybko się kończy?
Nie dość,że się kończy to wszędzie daje się we znaki.
Zaczynając wakacje czujemy się 'like a boss',bo mamy dwa miesiące czystego opierdalingu,wstawania rano na obiad,zarywania nocy,całodniowego leżenia,czyli robienia wszystkiego po nic. Jakże zabawny może być fakt,kiedy na przykład twój kot lubi martretować drzwi o szóstej rano,a Twoim zadaniem jest podniesienie mięsa z ciepłego łóżka i wypuszczenie tego uroczego czworonoga na powietrze. Budzenie za free. Gdyby jeszcze się opłacało.
I teraz,kiedy został nieco ponad tydzień chcesz zmienić swoje życie,bo tyle czasu poszło na doing nothing.
LEO WHY?!
Sądzę,że najistotniejszą rzeczą są wspomnienia,bo tego nikt nie może nam zabrać.
Przed snem powinno się wspominać,nie marzyć-wtedy dni można nazywać dniami.
olga



Ja całe wakacje przepracowałam i teraz cholernie pragnę takiego "nic nierobienia", którego większość ludzi pewnie żałuje.
OdpowiedzUsuń